Taak, każdy człowiek czasami musi zrobić coś głupiego. Ostatnio zaczynam się zastanawiać czemu akurat mi wypada tak często. Wczoraj jechałem jak co rano do pracy i nagle zamiast w prawo skręciłem w lewo i wylądowałem na słonecznej plaży w Pobierowie.
I w sumie to nie było takie głupie, totalne oderwanie się od rzeczywistości, od biurka, od monitora, ba - nawet od komórki (zasięg złapało dopiero kolo 16). Jak szybko policzyłem ostatnio nad morzem byłem trzy lata temu, a niby tylko 100km mam. Na pewno zaskoczyła mnie ilość ludzi - niby już koniec sezonu, niby środek tygodnia, niby wszyscy mówią, że drogo - a ludzi multum. Kocyk przy kocyku, parawan przy parawanie, wrzeszczący bachor przy wrzeszczącym bachorze. Swoją drogą może wzorem plaż dla nudystów i tekstylnych podzielić plaże dla tych z bachorami i bez - nawet zrzeknę się praw autorskich do pomysłu tylko błagam niech ktoś go wprowadzi ;)
Ale w sumie jest coś jeszcze bardziej irytującego - nawet zmienił się mój prywatny ranking 'Top Rzeczy, które wkurzają na plaży'. Z drugiego na trzecie spadły dzieci, które za punkt honoru postawiły sobie przekrzyczenie szumu morza. Z pierwszego na drugie spadł piasek, który zawsze cudem się nasypie na kocyk i który potem przez trzy tygodnie jest wszędzie. Od wczoraj palmę pierwszeństwa dumnie dzierżą sprzedawcy wszelkiej maści... 'Go-rą-ca ku-ku-rydza trzy złote koo-lbaa', 'Naleśniki gorące naleśniki', 'Lody po byku na patyku', 'Ku-kurydza po kolana', 'Popcorn i prażynki dla chłopczyka i dziewczynki', 'Cukrowa wata dla ciebie i brata', i na koniec nieśmiertelna klasyka 'Piwo zimne piwo'. Kurde ja rozumiem, że biznes is biznes, że każdy chce zarobić, że w końcu ludzie to kupują, ale bez przesady. W zasadzie nie było chwili, żeby ktoś się nie wydzierał reklamując zawartość plecaka i dość pękatych toreb.
Chciałem złapać trochę słońca (miejscami aż za bardzo się udało), zebrać myśli, poukładać sobie sprawy i najnormalniej w świecie choć trochę odpocząć. Niestety miejscowości nadmorskie zmieniły się z miejsca wypoczynku i 'ładowania akumulatorów' w jarmark - zbyt drogi jarmark. Całe szczęście są jeszcze jeziora ;)
ps. uprzedzając krucjatę: nie mam dzieci i przynajmniej na razie nie zamierzam ich mieć - pewnie jak już będę miał swoje to przestaną przeszkadzać mi wrzaski - na razie wolałbym się jednak cieszyć ciszą i spokojem.
I w sumie to nie było takie głupie, totalne oderwanie się od rzeczywistości, od biurka, od monitora, ba - nawet od komórki (zasięg złapało dopiero kolo 16). Jak szybko policzyłem ostatnio nad morzem byłem trzy lata temu, a niby tylko 100km mam. Na pewno zaskoczyła mnie ilość ludzi - niby już koniec sezonu, niby środek tygodnia, niby wszyscy mówią, że drogo - a ludzi multum. Kocyk przy kocyku, parawan przy parawanie, wrzeszczący bachor przy wrzeszczącym bachorze. Swoją drogą może wzorem plaż dla nudystów i tekstylnych podzielić plaże dla tych z bachorami i bez - nawet zrzeknę się praw autorskich do pomysłu tylko błagam niech ktoś go wprowadzi ;)
Ale w sumie jest coś jeszcze bardziej irytującego - nawet zmienił się mój prywatny ranking 'Top Rzeczy, które wkurzają na plaży'. Z drugiego na trzecie spadły dzieci, które za punkt honoru postawiły sobie przekrzyczenie szumu morza. Z pierwszego na drugie spadł piasek, który zawsze cudem się nasypie na kocyk i który potem przez trzy tygodnie jest wszędzie. Od wczoraj palmę pierwszeństwa dumnie dzierżą sprzedawcy wszelkiej maści... 'Go-rą-ca ku-ku-rydza trzy złote koo-lbaa', 'Naleśniki gorące naleśniki', 'Lody po byku na patyku', 'Ku-kurydza po kolana', 'Popcorn i prażynki dla chłopczyka i dziewczynki', 'Cukrowa wata dla ciebie i brata', i na koniec nieśmiertelna klasyka 'Piwo zimne piwo'. Kurde ja rozumiem, że biznes is biznes, że każdy chce zarobić, że w końcu ludzie to kupują, ale bez przesady. W zasadzie nie było chwili, żeby ktoś się nie wydzierał reklamując zawartość plecaka i dość pękatych toreb.
Chciałem złapać trochę słońca (miejscami aż za bardzo się udało), zebrać myśli, poukładać sobie sprawy i najnormalniej w świecie choć trochę odpocząć. Niestety miejscowości nadmorskie zmieniły się z miejsca wypoczynku i 'ładowania akumulatorów' w jarmark - zbyt drogi jarmark. Całe szczęście są jeszcze jeziora ;)
ps. uprzedzając krucjatę: nie mam dzieci i przynajmniej na razie nie zamierzam ich mieć - pewnie jak już będę miał swoje to przestaną przeszkadzać mi wrzaski - na razie wolałbym się jednak cieszyć ciszą i spokojem.
komentarze (1)
#1
Madzia ;* 2009-09-09 18:41:47Dobrze, że pojechałeś odpocząć :) Jestem z Ciebie dumna :)
zostaw swój komentarz