Firmy Electronic Arts chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Gigant na rynku rozrywki komputerowej, wydawca gier, w które choć raz zagrał każdy posiadacz komputera lub konsoli. Nawet taki facet jak ja - uważający za najlepszą grę komputerową tabelki ze zmieniającymi się cyferkami w kolejnych częściach Football Managera (dawny CM), kiedyś marnował długie godziny nad pierwszą Fifą (tą z rzutem izometrycznym i bramkami strzelanymi przy wykopach bramkarza) czy Wolrd Cup 98 (jeden z naprawdę trafionych prezentów gwiazdkowych).Nie wiem co mnie podkusiło, bardziej sentyment czy bardziej ciekawość, żeby wejść na stronkę na temat nowej FIFY2010. Przecież i tak moja karta graficzna ledwo daje rade przy pasjansie. Tak czy siak wchodzę na adres: http://fifa.easports.com/plPL/ - co już dość jednoznacznie pokazuje skąd jestem - stronka ładnie się ładuje (choć długo) i nagle przykrywa mi treść pytając po ichniemu skąd jestem. Nie no fajnie - myślałem, że wchodząc na adres zawierający dwa razy 'PL' to strona będzie wiedziała jaką treść mi zaserwować. Ale ale, pod spodem widać, że treść strony jest polska, więc po co to cale zasłanianie ekranu i zmuszanie do wyboru kraju. Z ciekawości kliknąłem sobie Czechy i przeniosło mnie pod adres /czCZ. Na początku myślałem, że ma to jakiś związek z lokalizowaniem dema - niby że będąc w Polsce szybciej ściągnę z lokalnych serverów, a nie z jakiś w Singapurze. Ale nie - to jest tylko i wyłącznie wybór języka strony. Coś co już raz wybraliśmy (wchodząc na taki a nie inny adres) i co można w łatwy sposób znaleźć w prawym górnym rogu ekranu.
Gdzie sens, gdzie logika ? No i po co utrudniać użytkownikom dotarcie do informacji ? To chyba tylko EA wie...